Jeśliby zebrać główne, najważniejsze argumenty, które przemawiają za wyborem  leasingu (a  i tym samym przeciwko kredytowi) przy doborze form zdobywania środków na inwestycje w firmie, to mogę podać następujące: - po pierwsze brak dodatkowych prowizji i opłat pobieranych przez leasingodawcę, a co najmniej przez większość tych firm, - po drugie, możliwość zaliczenia opłaty wstępnej w koszty uzyskania przychodu (ważne tylko aby j była ona wyodrębniona w odpowiednich zapisach umowy o leasing), - po trzecie możliwość ładnie mówiąc "optymalizacji" podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym przy leasingu operacyjnym, bowiem każda rata leasingowa dla biorącego leasing jest kosztem uzyskania przychodu (w przeciwieństwie do rat kredytu), - po czwarte, możliwość dość elastycznego dostosowania rat leasingowych do indywidualnych możliwości leasingobiorcy (np gdy mamy działalność sezonową), -po piąte, koszy ubezpieczenia przedmiotu leasingusą wliczone w ratę leasingową,  jako że ubezpiecza leasingodawca, gdyż będąc  właścicielem przedmiotu leasingu musi też opłacić ubezpieczenie przez cały okres trwania leasingu. Jednakże z racji tego, że jest to przedmiot jego działalności i takich umów ubezpieczeniowych ma doprawdy wiele, więc jest w w stanie wynegocjować znacznie dogodniejsze warunki ubezpieczenia od tych, jakie my sami otrzymalibyśmy przy samodzielnym ubezpieczaniu. Szczególnie widoczne jest to gdy mamy   Leasing samochodu, który jest tu sztandarowym przykładem. - po szóste wreszcie, jeśli u leasingobiorcy występują problemy ze spłatą rat , wiele firm dopuszcza przeniesienie praw i obowiązków wynikających z umowy leasingu na tzw. osobę trzecią. Jaka  jest jednak  główna różnica pomiędzy leasingiem i kredytem? Trzeba sobie uzmysłowić, że przy zakupie dowolnego środka trwałego na kredyt,  środek ten jest własnością kredytobiorcy i to bez względu na stosowane zabezpieczenie. Wprawdzie kredytobiorca może liczyć w trakcie trwania umowy kredytu na ulgi jak np. zmniejszenie odsetek (w przypadku kredytu o zmiennej stopie procentowej, co oczywiście oznacza, że  kredyt staje się tańszy). Jednakże należy zdać sobie sprawę, że tracąc zakupione dobro inwestycyjne podczas spłaty kredytu tracimy znacznie więcej niż przy utracie leasingowanego środka trwałego. A na koniec pozwolę sobie na odrobinę osobistej refleksji. Otóż nie mogę się pogodzić i wyrażam zdecydowany sprzeciw, wobec prób stosowania nazwy lizing w miejsce, moim zdaniem, poprawnego leasingu. Jeżeli komuś nie podoba się słowo o angielskim rodowodzie  proszę po prostu używać słowa dzierżawa.

Tags: , ,

One Response to “Leasingiem w kredyt”

  1. Hello. splendid job. I did not expect this. This is a fantastic story. Thanks!

Leave a Reply

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>